Gmach Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia"

Strona Główna » Architektura »  Kamienice i domy » Gmach Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia"

Elewacja główna kamienicy Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia", źródło: Mateusz Szczepaniak; kwiecień 2011

 

W zabudowie placu Dąbrowskiego wyróżniają się trzy architektoniczne perły, które przetrwały wojenną zawieruchę i są niemymi świadkami dawnej świetności placu. Południową pierzeję zdobi kamienica pod numerem 1, czyli przedwojenna siedziba Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia". Jest to bezcenny przykład przedwojennej adaptacji kamienicy o wartościach historycznych. Czy wnętrza, przebudowane w duchu modernizmu, zachwycają do dziś? Sprawdźmy.
 

Południowa pierzeja placu Dąbrowskiego, zwanego do 1922 roku placem Zielonym (od założonego w 1797 i odnowionego w 1820 r. ogrodu), została zabudowana w latach 1864-68. Parcelę zakupił w połowie XIX wieku Piotr Frydrych i podzielił na dwie działki o numerach hipotecznych - 1364 (miejsce omawianej kamienicy) i 1369. Pierwszą działkę - na rogu placu i ulicy Jasnej, wykupił przedsiębiorca budowlany Kazimierz Granzow. Nowy właściciel wzniósł w latach 1864-66 dwupiętrową kamienicę dochodową, zaprojektowaną przez Juliana Ankiewicza. Architekt zaprojektował także sąsiednią kamienicę, zbudowaną w 1868 roku dla nowego właściciela działki nr 1369, na rogu placu i ulicy Szkolnej - Ludwika Natansona. Sam Ankiewicz nabył działkę o nr. hip.1364a, przy ulicy Jasnej - południową część dawnej parceli Frydrycha, na której wzniósł w latach 1864-66 dwupiętrowy dom dla własnej rodziny. Tym samym, architekt ukształtował całą zabudowę dawnej parceli, nadając jej zbliżoną formę i wysokość.

Dawna kamienica Granzowa

Kamienica zbudowana dla Kazimierza Granzowa była pierwotnie dwupiętrowym domem w stylistyce neorenesansowej, z główną elewacją i wejściem od strony placu oraz przejazdem bramnym od strony ulicy Jasnej. Kamienicę zwieńczył niski belwederek na dachu oraz attyka z wazonami i dwiema rzeźbami chłopców z owocami i kwiatami, dłuta Leonarda Marconiego. Symetrię fasady podkreśliło rozplanowanie jedenastu osi okien oraz trzy balkony pierwszego piętra - główny, obejmujący szerokość centralnego ryzalitu oraz dwa boczne, umiejscowione przy krańcach elewacji. Parter i pierwsze piętro ryzalitu ozdobiono boniowaniem, narożniki rustyką, a poszczególne piętra przedzieliły gzymsy. Elewację od ulicy Jasnej wykończono dużo skromniej, ale także w układzie jedenastu osi okien z ryzalitem.

Siedziba Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia"

Na przełomie XIX i XX wieku, budynek zmienił funkcję z mieszkalnej na biurową. W 1907 roku do kamienicy wprowadziła się Czytelnia Naukowa, przeniesiona z ówczesnej Żurawiej 41 i przejęta przez Towarzystwo Biblioteki Publicznej. Siedem lat później przeniosła się do nowej, własnej siedziby przy Koszykowej 26. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, w kamienicy na krótko znalazły się biura Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej. 

W 1929 roku nieruchomość nabyło Towarzystwo Ubezpieczeń "Polonia", które zleciło przystosowanie budynku do własnych potrzeb. W latach 1931-33 kamienicę przebudowano wg projektu Lucjana Korngolda i Henryka Bluma. Poza nadbudową piętra, bryła budynku i układ osi nie uległy przebudowie. Elewacje pokryto okładziną kamienną, nadając im stylistykę zmodernizowanego klasycyzmu. Usunięto boniowania, rustykę, podziały gzymsowe, boczne balkony oraz szczytowe wazony i rzeźby Marconiego. Na wysokości dawnej attyki, czyli nowego trzeciego piętra, ustawiono cztery rzeźby Franciszka Strynkiewicza, personifikujące nadzieję, dobrobyt oraz Westę i Hermesa. Zostały posadowione na gzymsie, oddzielającym nadbudowane piętro od dolnych kondygnacji budynku. Po nadbudowie siedziba "Polonii" przewyższyła sąsiednią kamienicę Natansona, która do zniszczenia w 1944 roku, pozostała w pierwotnym kształcie z 1868 roku, nadanym przez J. Ankiewicza.

Wnętrza siedziby Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia" wykończono w duchu luksusowego modernizmu. Główny i boczny hol, salę posiedzeń oraz klatkę schodową ozdobiły marmury i trawertyn. Meble wykonała firma Otto Pfefferkorn z Bydgoszczy. W szóstym numerze czasopisma "Architektura i Budownictwo" z 1934 roku, czytamy:

 

"Materjał i jego obróbka wyśmienita. Co się tyczy wnętrz, to do najciekawszych zaliczyć należy dwa halle od ul. Jasnej i Pl. Dąbrowskiego oraz salę posiedzeń. Włoskie marmury hallu są wspaniale dobrane. Trawertyn rzymski w połączeniu z czarnym marmurem „noro nembo" i zielenią spatynowanego bronzu drzwi daje efekt wyśmienity, pełen wykwintnego smaku. Wnętrze sali posiedzeń jest również skomponowane nader szczęśliwie. Strop kasetonowany w orzechu, kominek z trawertynu i stół długości 6 i pół metra bez żadnych nóg ani podpór we środku, spoczywający na całej swej długości tylko na pełnych bokach z obu końców. Lampy ładnie zmontowane z prostopadłych rurek w oprawach z drzewa. Badając, dokładnie niespotykaną u nas dokładność i precyzję wykonania, nie sposób nie zwrócić bacznej uwagi na wyjątkową wprost stolarszczyznę. Szczególnie drzwi fornierowane specjalnie preparowaną sosną są piękne i zarazem tak „polskie" w swym charakterze. Gmach Polonia przy Pl. Dąbrowskiego, jak każda przebudowa, z zasady nie wnosi nic nowego do architektury, temniemniej staje się jednym z najudalniejszych przykładów, jak tego rodzaju zagadnienie można dobrze rozwiązać."

 

Kamienica przy placu Dąbrowskiego 1 przetrwała do naszych czasów w niezmienionej formie, nadanej przez Lucjana Korngolda i Henryka Bluma. W 2005 roku wykonano generalny remont wg projektu pracowni KAPS-Architekci, który po latach zaniedbań, przywrócił kamienicy dawną świetność. Na potrzeby współczesnych biur, zaadaptowano poddasze budynku oraz pogłębiono piwnicę, w której kryje się wiele pamiątek przeszłości - m.in. wielki przedwojenny sejf. Na elewacji od strony placu (bliżej ulicy Jasnej) odsłonięto tablicę pamiątkową, poświęconą Bibliotece Publicznej. Tuż obok, zachowano fragment kamiennej okładziny poszytej kulami z Powstania Warszawskiego, o czym informuje dwujęzyczna tablica. Po wojnie, dawna siedziba "Polonii" posłużyła za wzór dla architektów, budujących nowy budynek, na miejscu rozebranych ruin kamienicy Natansona. Poniżej współczesne fotografie domu oraz zabytkowych wnętrz wraz z opisem. Więcej archiwalnych fotografii w albumie+, a współczesne zdjęcia tutaj+


Gmach Towarzystwa Ubezpieczeń "Polonia"
fotografie wykonane w kwietniu 2011, źródło: Mateusz Szczepaniak
     
 
 
 

Elewacja kamienicy od strony placu Dąbrowskiego, przebudowana w latach 1931-33. Wystrój neorenesansowy zastąpiła stylistyka zmodernizowanego klasycyzmu.

Cztery figury dłuta Franciszka Strynkiewicza - personifikacja nadziei, dobrobytu oraz Westa i Hermes. W 1933 roku zastąpiły wcześniejsze rzeźby L. Marconiego.

     
 
  W czasie generalnego remontu w 2005 roku, wyczyszczono kamienną okładzinę, pozostawiając ślady kul - pamiątkę walk Powstania Warszawskiego. Informuje o tym dwujęzyczna tablica.
     
 
  Jak przed wojną, główny hol zachwyca elegancją rzymskiego trawertynu. Porównując widok współczesny z archiwalnymi fotografiami, rzucają się w oczy nowe drzwi, prowadzące do piwnicy. Na przeciwko wejścia do budynku, marmurowe schody prowadzą na klatkę schodową.
 
 
  Na klatce schodowej biały marmur i pozłacana balustrada. Część zniszczonej posadzki wymieniono na nową, ale z tego samego marmuru. Na ścianie, między holem a pierwszym półpiętrem wiszą archiwalne reprodukcje fotografii kamienicy.
     
 
  W pogłębionej piwnicy zachował się do naszych czasów przedwojenny sejf. Część pancernego pomieszczenia zaadaptowano na saunę. Tuż obok jest siłowania i kawiarnia "Cafe di Varsavia", ozdobiona wielkimi reprodukcjami fotografii przedwojennej Warszawy. Niestety, lokal dostępny jest tylko dla pracowników biur.
     
 
  Na korytarzu wyeksponowano sygnaturę producenta sejfu oraz orzełki wojskowe wzór 28 lub 29, odnalezione podczas prac remontowych w piwnicy budynku, w lipcu 2006 roku.

     
 
  Podwórze kamienicy. Na fotografii po lewej, tylna elewacja budynku. Po prawej - sąsiednia kamienicy przy ul. Jasnej 17, wzniesiona na działce wykupionej przez Juliana Ankiewicza - architekta, twórcy kamienicy Granzowa i Natansona.
     
 
  Wkrótce rozpocznie się remont podwórza. Robotnicy zajrzą do starej studni, w której być może kryją się kolejne pamiątki przeszłości.
     

 

Wyrazy podziękowania dla pani Bożeny Sztyller, za oprowadzenie po kamienicy i dostarczenie materiałów źródłowych.

 

| 20 maja 2011 | 19:05

       

© Copyright Mateusz Szczepaniak · naszaStolica.waw.pl · Architektura · | O mnie, o stronie | Kontakt | Sąsiedzi | Źródła |